Tygodnik Tucholski
ul. Karasiewicza 3
89-500 Tuchola

Tel: 52 334 88 88
Fax: 52 334 88 88

listy@tygodnik.pl
Tygodnik Tucholski: | 2011 | | numer 16/2011 |
Były starosta, obecny radny Piotr Mówiński:
Biorę pełną odpowiedzialność za te decyzje, które zapadły
Wzrost zatrudnienia i funduszu płac w starostwie powiatowym, rosnące zadłużenie powiatu, zbyt nakładowa polityka inwestycyjna, a także sytuacja w tucholskim Domu Dziecka – m.in. te elementy uwzględnia bilans otwarcia kadencji, przygotowany przez zarząd powiatu. – Ma on na celu przedstawienie stanu faktycznego zastanego przez obecny zarząd na początku swej działalności – uzasadniła starosta Dorota Gromowska. – Biorę pełną odpowiedzialność za te decyzje, które zapadły. Gdybym miał je podejmować jeszcze raz, zrobiłbym to samo – m.in. takimi słowami do przywołanych w bilansie faktów odniósł się były starosta, radny Piotr Mówiński.

- Nie mogę się zgodzić z niektórymi liczbami przedstawionymi w tym bilansie – stwierdził były starosta, a obecny radny powiatowy Piotr Mówiński, którego efekty pracy ocenił obecny zarząd powiatu w bilansie otwarcia.
Zarząd powiatu tucholskiego przygotował bilans otwarcia swojej kadencji, czyli raport zastanych okoliczności po objęciu swych funkcji. Ze swoimi ustaleniami członkowie zarządu zapoznali radnych powiatowych podczas ostatniej sesji. Powód, dla którego sporządzony został bilans, wytłumaczyła starosta Dorota Gromowska, powołując się na jego wstęp.

– Ma on na celu przedstawienie stanu faktycznego zastanego przez obecny zarząd na początku swej działalności. Pamięć ludzka bowiem jest zawodna i nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktów, które miały bezpośredni wpływ na wyniki pracy ubiegłej kadencji, kiedy to przewodniczącym zarządu powiatu tucholskiego był pan Piotr Mówiński – uzasadniła. Jak dodała, taki bilans ma również pozwolić ocenić po czterech latach pracę obecnego zarządu.

„W bilansie tym treści oceniające poprzednią kadencję zostały zminimalizowane i przedstawione tylko w takim stopniu, aby umożliwić czytelnikowi zrozumienie skutków podejmowanych w ubiegłej kadencji decyzji i ich bezpośredni wpływ na pracę Zarządu w ciągu najbliższych czterech lat” – brzmi wstęp do bilansu, po którym następuje wyliczenie „kilku najważniejszych faktów”.

„Tak zły stan finansów może spowodować, że obecne władze, zamiast stymulować rozwój powiatu, będą jedynie nim administrować”

Jakie to fakty? Jak wynika z bilansu, zatrudnienie w starostwie powiatowym w poprzedniej kadencji wzrosło z 52 do 75 osób. „W tym samym czasie fundusz płac wzrósł z 1.837.999,71 zł do 3.589.540,49 zł” – czytamy. Kolejny punkt odnosi się do zadłużenia powiatu: „Zarząd minionej kadencji przejął od swoich poprzedników zadłużenie wynoszące 5.466.668,00 zł, co wynosiło 14,14%. Obecnym władzom przekazał dług w wysokości 38.104.918,08 zł, co do planu wydatków wynosi 53,64% i jest tylko o 6,36% mniejsze od dopuszczalnego. Uniemożliwia to praktycznie pozyskanie zewnętrznych środków pieniężnych na inwestycje, gdyż może zabraknąć funduszy na udział własny w tego typu przedsięwzięciach. Tak zły stan finansów może spowodować, że obecne władze, zamiast stymulować rozwój powiatu, będą jedynie nim administrować” – brzmi część bilansu. Czwarty punkt wiąże się z zadłużeniem, ale nawiązuje także do inwestycji. „W ubiegłych latach stworzył się bardzo dogodny klimat dla pozyskiwania funduszy z zewnątrz, w tym z Unii Europejskiej. Nakłady inwestycyjne zwiększano z roku na rok. W 2007 r. wyniosły one prawie 6,9 mln zł i wzrosły do prawie 28,8 mln zł w roku wyborczym 2010. Taka strategia inwestycyjna spowodowała zbliżenie się do niebezpiecznej granicy wypłacalności powiatu tucholskiego. Nowemu zarządowi pozostało maksymalne ograniczenie wydatków i spłacenie zaciągniętych przez poprzedników kredytów”.

„(...) prowadzenie kampanii wyborczej było ważniejsze od naprawy sytuacji w Domu Dziecka”

W ostatnim wypunktowanym akapicie bilansu otwarcia, zarząd powiatu odnosi się do jednej z inwestycji:

„Zarząd powiatu poprzedniej kadencji podpisał zobowiązanie dotyczące poniesienia przez powiat kosztów wykupu gruntów pod budowę ścieżki rowerowej Tuchola – Świt – Tuchola. Rzeczoznawca wycenił je na blisko 800.000 zł. Grunty te, po 5 latach administrowania nimi i ponoszenia wydatków związanych z ich utrzymaniem, mają zostać nieodpłatnie przekazane zarządcom drogi. Idea wykonania tej inwestycji w partnerstwie z województwem i gminą wydaje się słuszna, jednak członkowie zarządu ubiegłej kadencji nie wzięli pod uwagę, jak niekorzystne skutki finansowe przyniesie tak skonstruowana umowa partnerska”.

Jak czytamy dalej, „od pierwszych dni podjęcia obowiązków przez nowe władze wypływają na światło dzienne różnego typu sprawy rzutujące na kształtowanie opinii publicznej o pracy Starostwa Powiatowego w Tucholi.

Najbardziej bulwersującym przykładem schowania problemu do szafy jest kwestia Domu Dziecka. Problem tej placówki był doskonale znany poprzedniemu staroście, lecz nie podjął on działań zmierzających do pełnego wyjaśnienia przyczyn zaistniałego tam konfliktu, czym spowodował narastanie wzajemnych pretensji w środowisku. Daty ujawnionych w tej sprawie dokumentów wskazują, że prowadzenie kampanii wyborczej było ważniejsze od naprawy sytuacji w Domu Dziecka i jego właściwego funkcjonowania. Rozwiązanie problemu pozostawiono nowym władzom (...)” – pisze zarząd w bilansie otwarcia.

„Biorę pełną odpowiedzialność za te decyzje, które zapadły. Gdybym miał je podejmować jeszcze raz, zrobiłbym to samo”

Do przytoczonych sformułowań, zawartych w bilansie, odniósł się w swym oświadczeniu złożonym podczas sesji były starosta, a obecny radny powiatowy Piotr Mówiński.

– To prawda, że nastąpił wzrost zadłużenia, ale stało się tak, gdy Regionalna Izba Obrachunkowa zmieniła swoją decyzję co do tego, jak ma być liczone zadłużenie powiatu – stwierdził. – Nie mogę się zgodzić z niektórymi liczbami przedstawionymi w tym bilansie. Nakłady inwestycyjne nie wzrosły do ponad 28 milionów, jak ujęto to w bilansie otwarcia, a do około 22 milionów – zaznaczył. – Co do wzrostu zatrudnienia – aby podjęte inwestycje zrealizować, by doszły one do skutku, trzeba było zwiększyć poziom zatrudnienia – przyznał Mówiński. W swej wypowiedzi nawiązał także do wskazanej przez zarząd sytuacji w Domu Dziecka. – W momencie przejęcia starostwa, sytuację można było jeszcze polubownie załatwić – powiedział. A tak podsumował swoją wypowiedź: – Biorę pełną odpowiedzialność za te decyzje, które zapadły. Gdybym miał je podejmować jeszcze raz, zrobiłbym to samo. Gdybym tych inwestycji nie podjął, nie mógłbym spojrzeć mieszkańcom w twarz, że nie udało nam się wykorzystać wszystkich możliwych ścieżek. Każda z inwestycji była bardzo ważna.

„Jeśli ktoś nam za cztery lata wytknie, że nie zrobiliśmy tyle, co pod rządami pana Mówińskiego, proszę się nie dziwić”

W dyskusji głos zabrał także wicestarosta Wiktor Metkowski.

– W bilansie otwarcia nie kwestionuje się tego, że coś zostało wykonane, tylko zwracamy uwagę na konkretne fakty. (...) Głupotą byłoby nie wykorzystać tych możliwości, ale nasze działania będą ograniczone. Jeśli ktoś nam za cztery lata wytknie, że nie zrobiliśmy tyle, co pod rządami pana Mówińskiego, proszę się nie dziwić – powiedział.

– Nie dzielmy powiatu na nasz powiat i wasz. To była jedyna kadencja, która może się już nie powtórzyć, by dokonać takiego skoku na kasę – dodał radny Zbigniew Grugel, nawiązując do tematu polityki inwestycyjnej poprzedniego zarządu. – Ten bilans otwarcia traktujmy jako element troski o powiat. Przecież nadal jesteśmy jego mieszkańcami – zauważył.

– Pewne smaczki słowne sprawiają, że nie jest to dokument obiektywny – ponownie zabrał głos były starosta, który uzasadnił swoją reakcję: – Tych kilka słów, które ubarwiły ten tekst, sprowokowało mnie do tego.

– Być może pan to zbyt osobiście, sugestywnie odbiera – zakończył dyskusję przewodniczący rady, Michał Mróz.
Tekst i fot. Karol Kłosowski

Wydawca "TT"
FORTUNA RADZI...
PORTRET POWSTAŃCA
© 2006 papilar.pl